Artykuł sponsorowany
Dlaczego bufor ciepła pomaga kotłowi zasypowemu pracować równiej mimo zmiennego poboru

W kotłowni z zasypowym urządzeniem grzewczym proces spalania rzadko przebiega idealnie równo. Po intensywnym rozpaleniu drewna lub węgla temperatura wody w układzie rośnie znacznie szybciej, niż wymaga tego aktualne zapotrzebowanie budynku. Grzejniki stają się gorące, a po wypaleniu wsadu w palenisku instalacja gwałtownie stygnie. Właściciel musi wtedy albo stale dokładać paliwo, albo sztucznie dławić dopływ powietrza. Ograniczanie ilości tlenu powoduje jednak, że opał tli się zamiast spalać. Powstaje wtedy sadza, na ściankach wymiennika osadza się smoła, a całe urządzenie pracuje ze znacznie obniżoną sprawnością. Dom odczuwa te wahania jako naprzemienne okresy przegrzewania i wychłodzenia pomieszczeń.
Jak układ buforujący stabilizuje oddawanie ciepła?
Prawidłowo dobrany zbiornik akumulacyjny przejmuje całą nadwyżkę energii wyprodukowaną w czasie pracy paleniska z maksymalną mocą. Gorąca woda trafia do górnej części cylindra, natomiast chłodniejsza ciecz powracająca z grzejników opada na dno. Zjawisko to, nazywane warstwowaniem, pozwala zmagazynować duży zapas ciepła bez mieszania go z chłodnym zładem. Urządzenie grzewcze spala dzięki temu cały załadunek w optymalnych warunkach, z pełnym dostępem powietrza, nie reagując na chwilowe zamknięcie głowic termostatycznych w pokojach.
Magazynowanie energii zamienia krótkie i nieefektywne cykle rozpalania w wielogodzinny proces stabilnego oddawania ciepła. Zgromadzony zapas trafia do obiegów grzewczych stopniowo, w miarę wychładzania się pomieszczeń. Dom utrzymuje równą temperaturę na długo po tym, jak w palenisku zostanie tylko popiół.
Obecność dużego zładu wody chroni układ przed niebezpiecznym przegrzaniem i zjawiskiem korozji niskotemperaturowej. Brak konieczności tłumienia płomienia sprawia, że kocioł nie produkuje agresywnych skroplin niszczących stalowe ściany wymiennika. Praca z pełną wydajnością pozwala dopalić wszystkie gazy, co z kolei stanowi ważny krok ułatwiający spełnienie norm emisyjnych. Należy jednak pamiętać, że sam bufor nie gwarantuje automatycznie zgodności całego układu z wymogami 5 klasy czy dyrektywą Ecodesign, ponieważ ocenie podlega cała konfiguracja grzewcza.
Zasady dopasowania wielkości bufora do kotła
Pojemność magazynu powinna wynikać z indywidualnych parametrów konkretnej instalacji. Projektanci biorą pod uwagę moc nominalną źródła ciepła, bezwładność termiczną budynku oraz przewidywany rytm dokładania opału. Popularna w branży zasada doboru zakłada przelicznik kilkudziesięciu litrów wody na każdy kilowat mocy urządzenia. Wartość ta stanowi jednak tylko punkt wyjścia. Dokładny litraż ustala instalator, analizując zapotrzebowanie na energię w najchłodniejsze dni zimy.
Prawidłowo zwymiarowany cylinder pozwala przechować energię z jednego pełnego załadunku paleniska i oddawać ją przez wiele godzin. Mniejsze zasobniki montuje się zazwyczaj w obiektach poddanych głębokiej termomodernizacji, gdzie straty przez przegrody są minimalne. Większe pojemności sprawdzają się w budynkach o nieregularnym rozkładzie obciążeń cieplnych, na przykład tam, gdzie domownicy przebywają głównie popołudniami. Temperatura zgromadzonej wody zmienia się w zależności od typu układu odbiorczego, ponieważ instalacje podłogowe potrafią wykorzystać znacznie chłodniejszy zład niż tradycyjne grzejniki.
Współpraca z systemem nadmuchu powietrza
Skuteczne ładowanie zładu wymaga odpowiedniego sterowania procesem spalania. Moduł kontrolny analizuje wskazania czujników umieszczonych w płaszczu wodnym i decyduje o intensywności tłoczenia tlenu do komory. DOMER SIERECKI dostarcza na rynek dmuchawy z regulacją obrotów, które płynnie dostosowują dawkę powietrza do aktualnej fazy wygrzewania wody. Firma, posiadająca własną produkcję po przejęciu linii Metrix AB w 2012 roku, projektuje aluminiowe i stalowe korpusy odporne na trudne warunki panujące w kotłowniach.
Zastosowanie wentylatora z elektroniczną zmianą prędkości obrotowej eliminuje gwałtowne skoki ciśnienia w palenisku i stabilizuje proces zgazowywania paliwa. Zewnętrzne sterowniki, instalowane na obiegach niezależnie od samych dmuchaw, kierują wyprodukowane ciepło w pierwszej kolejności na zasilanie budynku, a dopiero pojawiającą się nadwyżkę ładują w warstwy bufora. Mechanizm ten zapobiega sytuacji, w której grzejniki pozostają zimne podczas wielogodzinnego podgrzewania kilkuset litrów wody w maszynowni.
Magazynowanie energii sprawdza się najlepiej tam, gdzie źródło charakteryzuje się dużą mocą chwilową, a budynek potrzebuje powolnego i ciągłego uzupełniania strat. Zjawisko to występuje zwłaszcza w okresach przejściowych, jesienią i wiosną. Układ pozbawiony zasobnika musiałby wtedy pracować na ułamku swoich możliwości, co potęguje zużycie węgla lub drewna. Dodatkowa pojemność wodna pozwala odpalać palenisko rzadziej, spalać opał z maksymalną sprawnością i cieszyć się bezobsługowym ogrzewaniem przez resztę doby. Właściwa konfiguracja całego systemu wydłuża żywotność podzespołów i zmniejsza konieczność częstego czyszczenia przewodów kominowych.



